Artykuły

Liturgia małżeństwa cz. 3

 

Nupturienci planując swoją uroczystość zaślubin mogą sobie pozwolić na wybór pewnych wariantów adaptacyjnych w liturgii...
    Nałożenie sobie obrączek  Po wypowiedzeniu roty przysięgi małżeńskiej, która jest kwintesencją sakramentu małżeństwa oraz po błogosławieństwie kapłana czas na obrzęd wyjaśniający sakrament, którym jest  nałożenie obrączek. Obrączki nawiązują do kolczyków, które nosili niewolnicy, pokazując w ten sposób swój status i przynależność do właściciela. Te zaś noszone na palcu serdecznym przypominają słodką niewolę miłości Chrystusa i Kościoła,
oraz miłości noszącego do swojej żony lub męża. Niewola miłości nie wiąże się z przymusem wobec drugiej osoby, ale z dobrowolnym oddaniem siebie ukochanej, dlatego w formule nałożenia obrączek padają  słowa „Przyjmij tę obrączkę”. Tradycyjne, prześmiewcze kojarzenie obrączki z kajdanami lub innymi środkami przymusu jest wypaczeniem znaczenia sakramentu i znaku obrączek.
    Istnieje zwyczaj całowania obrączki, jedni całują ją przed nałożeniem, inni po.  Całując obrączkę przed nałożeniem wyrażamy miłość samego siebie, którą składamy w ręce ukochanej (Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego), natomiast kiedy całujemy po nałożeniu, to pojawia się niewłaściwa konotacja miłości  z feudalnym oddaniem.  Zatem warto praktykować zwyczaj  całowania obrączki przed jej nałożeniem.
    Zdarza się często, że w odpowiednim momencie dzieci przynoszą obrączki do ołtarza. Zazwyczaj jednak przekazujemy je w zakrystii przed rozpoczęciem liturgii, a te kładzione są na ołtarz. Należy pamiętać, że obrączka jest zawsze wyrazem miłości pochodzącej od Boga, która wiąże ze sobą dwoje narzeczonych. Znaczenie to wywiera chociażby akt poświęcenia obrączek. Dlatego obrączki pobrane z ołtarza, przemawiają głębiej niż te odebrane z ręki dziecka,  nawet jeśli byłoby to dziecko nowożeńców. Wspólne dziecko nie zaczyna miłości, ale ją wzmacnia.  Ponadto warto pamiętać, że angażowanie małego dziecka w tak ważną rzecz i w tak podniosłej chwili, może spowodować nieprzewidziane sytuacje.


    Postawa pozostałych uczestników uroczystości. Z mojego doświadczenia wynika i ze smutkiem muszę to wyznać, że zaproszeni  goście bardzo często nie potrafią odpowiednio zachować się na Mszy ślubnej. Warto zatem w skrócie  przypomnieć podstawowe schematy zachowań. Pamiętajmy, że w czasie liturgii dominującą postawą jest postawa stojąca, siadamy tylko na czas czytań i kazania. Znak dzwonków informuje, że powinniśmy uklęknąć przed Najświętszym Sakramentem. Warto wiedzieć, że poza Najświętszą Eucharystią we wszystkich sakramentach w kulminacyjnym momencie zachowujemy postawę  stojącą. Niestety nieraz zdarzało mi się prosić wszystkich o powstanie już po rozpoczęciu Roty Przysięgi. Myślę, że na zrozumienie  przyczyny takich zachowań wpływ ma zazwyczaj niewielka  liczba rozdanych Komunii (przeciętnie około 15 na 60 uczestników), co pozwala przypuszczać, iż większość zaproszonych gości w Mszach świętych uczestniczy okazjonalnie.